BLOGI KTÓRE CZYTAM

BLOGI KTÓRE CZYTAM

niedziela, 8 czerwca 2014

R.5 OCZAMI ZAYNA A w nich stanęła.. PERRIE?! -Co ty tu robisz? -Kotku jak się cieszę, że ci nic nie jest. Przyniosłam ci kanapki. OCH PRZEZ TĄ SUK.. -Wyjdź -SUKĘ- zaakcentowała ten wyraz- trafiłeś do szpitala.... kiedy wychodzisz? [Przyjadę po Ciebie i będziemy razem u mnie mieszkać. -Wyjdź, moja cierpliwość się już kończy -Kotku, dopiero co przyszłam. -Po pierwsze nie kotku, po drugie to zaraz wyjdziesz. -Nie zmusisz mnie. -Jesteś pewna? -Tak Nacisnąłem przycisk przywołujący pielęgniarkę. Po chwili stanęła w drzwiach. -Czy mogłaby siostra wyprowadzić tą panią, ponieważ jestem straaaaasznie zmęczony – na aaa ziewnąłem aby było efektowniej -Oczywiście- Perri wyrywała się pielęgniace ale w końcu wylądowała na korytarzu. Położyłem się na brzuchu i rozmyślałem o Ji. Nagle zasnąłem. NASTĘPNEGO DNIA 12:35 -Panie Malik, Panie Malik, proszę wstawać- usłyszałem głos pielęgniarki. Lekko otworzyłem powieki- dziś pan wychodzi ze szpitala- od razu moje oczy otworzyły się i byłem gotowy by wybiec ze szpitala.- Za pół godziny ma pan ostatnie badania. A przyszli pana przyjaciele i dwie dziewczyny. Wpuścić ich? -Tak. Pielęgniarka wyszła a zza drzwi wynurzyli się Liam, Niall, Louis, Harry, Van i Ji. -Hey!- chłopacy przybyli mi piątkę a dziewczyny dały po buziaku w policzek. EJ! Bo będę zazdrosny- Harry zrobił ' foha' a Van dała mu dużego buziaka w usta- No dobra, niech już będzie... -Chłopie zabieramy cię z tond!- krzyknął Louis i szybko spakował mnie. -Dobra, my wychodzimy a ty szykuj się na badania. Ji zostań z nim. - ucieszyłem się na ostatnie zdanie. Zostało pięć minut do badania -Ji..... -Tak? -Bo wiesz.... od kiedy pierwszy raz Cię ujrzałem.. leżącą na ziemi, od razu przeraziłem się dlaczego taka piękna kobieta, nie chce żyć.... i jak mieszkasz u nas..... po prostu... Ji... ugh, jak to powiedzieć... za -Panie Malik zapraszam na badania- jasne! ŚWIOETNY CZAS SE TE BADANMIA WYBRAŁY -Mogę jeszcze minutę? -Przykro mi, ale inni pacjenci czekają. Poszedłem smutno na badania a Ji za mną. OCZAMI JESS Co on chciał mi powiedzieć? Co? Dlaczego ta pielęgniarka musiała mu przerwać? Wyszedł z sali. -Coś chciałeś mi wtedy powiedzieć... -Nie ważne... - wiedziałam- po prostu...... za...- no i znowu to ' za' _______________________________________________________ Hey, wiem że krótki i nudny, ale zrozumcie brak weny ;(. Zastanawiam się czy ma sens wogóle go pisania, bo nikt go nie czyta ( przynajmniej tak wnioskuję po komentarzach). Rozdział raczej się nie pojawi w tym tygodniu bo wycieczka i wogóle jeszcze go nie zaczęłam. Może do natępnego rozdziału |( jak nie zawieszę) ~ Vic

wtorek, 3 czerwca 2014

R. 4 NATĘPNEGO DNIA GODZINA 12:05 SZPITAL

Dzisiaj sama jechałam do szpitala. Do koszyka wzięłam zapakowane wcześniej kanapki i kilka książek z jego pokoju. Szłam teraz długim korytarzem. Po chwili weszłam do sali nr 159.
-Ji!- usłyszałam radosne powitanie
-Hej- podeszłam i cmoknęłam go w policzek.- Masz tu kanapki.
-Ale nie jestem głodny- sprzeciwiał się... ja mu dam nie jestem głodny!
-Masz to zjeść albo stąd wyjdę i już nie przyjdę.
-Ej no, bez takich! No dobra ale jedną..
-Dobra.
-Ty też zjesz jedną
-Ale nie jestem głodna...- naśladowałam jego głos i wybuchliśmy głośnym śmiechem.
Zayn zjadł kanapkę a resztę włożył do szafki. Siedzieliśmy w milczeniu, aż nagle poczułam że coś uderza w moją twarz. Na podłodze znalazła się biała poduszka.
-ZAINIE JAVVADZIE MALIKU! CZY JA MAM WYJŚĆ?!
-Ji, nie gniewaj się!
-Mam wyjść?
-Niee... sorry- powiedział, robiąc przy tym tak słodką minkę, że od razu cała złość ze mnie wyleciała.
Rozmawialiśmy i po pewnym czasie postanowiliśmy wejść na TT. Zayn napisał „ Jak pięknie dzisiaj! Leżę w łóżku szpitalnym a obok mnie siedzi piękna dziewczyna. PS. Nic mi nie jest, już niedługo wychodzę ;)”
Cmoknęłam go w policzek. Teraz to ja weszłam na TT. Zobaczyłam wiele wpisów typu „ To przez Ciebie Zayn leży w szpitalu. ZNISZCZĘ CIĘ” ale były też łagodniejsze „ Masz wielkie szczęście, że Zayn był blisko” „ Ile bym dała aby być na twoim miejscu”. Postanowiłam na to nie patrzeć i zmieniłam portal na ask.fm . Tam też miałam lawinę pytań.
PYT: Jesteś koło Zayna? Pozdrowisz go? - Miśśśśśka
ODP. ZROBIONE ;)
PYT. To przez Ciebie! Weź wogóle się wynoś z ich domu to Zayn nie bd cierpiał !
-Ta,,,, odważny anonimek – powiedziałam z westchnięciem
ODP: Tak, masz rację wiem. Nawet nie wiesz jak się przez to ciężko czuję.
Postanowiłam wejść na webcamtoy i robiliśmy z Zaynem zdjęcia. Oddałam mu komputer. Spojrzałam na telefon 14:00.
-Dobra muszę lecieć i tak już jestem tu o ponad pół godziny za długo.
-Poczekaj- znów chwycił mnie za nadgarstki. Przybliżył swoje usta i lekko musnął moje ja się uśmiechnęłam-przyjdziesz jutro?
-Jasne... ale Ty wrócisz ze mną.
Chciałam już wyjść
-Ji?
-Tak?
-Nie.. już nic...- dziwne jeszcze raz się pożegnałam i wyszłam.
OCZAMI ZAYNA

Nie mogę zapomnieć wczorajszego pocałunku.... co prawda był malutki.... ledwo musnięcie... ale zawsze.. zawsze jest to uczucie...... Ale czy ona mnie kocha? A może po prostu stało się tak ponieważ ja zacząłem... ale dlaczego by odwzajemniła?? Weszłem na TT a tamzobaczyłem wpis „ZAZA DO DLA CIEBIE” Był dołączony tam film. Oczywiście chłopaki musieli zacząć się wygłupiać. Co chwilę wybuchałam śmiechem. Nagle otworzyły się drzwi a w nich stanęła...

________________________________________________

Sorry, że długo nie dodawałam ( prawie miesiąc) niedługo ( czyli nwm kiedy ) pojawi się następny. Tak, wiem że jest krótki, nudny i wogóle beznadziejny..... jeszcze raz przepraszam, i błagam komentujcie, bo nwm czy ktoś wogóle go czyta ;-; a komentarze motywują. Do następnego rozdziału ~ Vic ;)