R. 4 NATĘPNEGO DNIA GODZINA 12:05
SZPITAL
Dzisiaj sama
jechałam do szpitala. Do koszyka wzięłam zapakowane wcześniej
kanapki i kilka książek z jego pokoju. Szłam teraz długim
korytarzem. Po chwili weszłam do sali nr 159.
-Ji!- usłyszałam
radosne powitanie
-Hej- podeszłam i
cmoknęłam go w policzek.- Masz tu kanapki.
-Ale nie jestem
głodny- sprzeciwiał się... ja mu dam nie jestem głodny!
-Masz to zjeść
albo stąd wyjdę i już nie przyjdę.
-Ej no, bez
takich! No dobra ale jedną..
-Dobra.
-Ty też zjesz
jedną
-Ale nie jestem
głodna...- naśladowałam jego głos i wybuchliśmy głośnym
śmiechem.
Zayn zjadł
kanapkę a resztę włożył do szafki. Siedzieliśmy w milczeniu, aż
nagle poczułam że coś uderza w moją twarz. Na podłodze znalazła
się biała poduszka.
-ZAINIE JAVVADZIE
MALIKU! CZY JA MAM WYJŚĆ?!
-Ji, nie gniewaj
się!
-Mam wyjść?
-Niee... sorry-
powiedział, robiąc przy tym tak słodką minkę, że od razu cała
złość ze mnie wyleciała.
Rozmawialiśmy i
po pewnym czasie postanowiliśmy wejść na TT. Zayn napisał „ Jak
pięknie dzisiaj! Leżę w łóżku szpitalnym a obok mnie siedzi
piękna dziewczyna. PS. Nic mi nie jest, już niedługo wychodzę ;)”
Cmoknęłam go w
policzek. Teraz to ja weszłam na TT. Zobaczyłam wiele wpisów typu
„ To przez Ciebie Zayn leży w szpitalu. ZNISZCZĘ CIĘ” ale
były też łagodniejsze „ Masz wielkie szczęście, że Zayn był
blisko” „ Ile bym dała aby być na twoim miejscu”.
Postanowiłam na to nie patrzeć i zmieniłam portal na ask.fm . Tam
też miałam lawinę pytań.
PYT: Jesteś koło
Zayna? Pozdrowisz go? - Miśśśśśka
ODP. ZROBIONE ;)
PYT. To przez
Ciebie! Weź wogóle się wynoś z ich domu to Zayn nie bd cierpiał
!
-Ta,,,, odważny
anonimek – powiedziałam z westchnięciem
ODP: Tak, masz
rację wiem. Nawet nie wiesz jak się przez to ciężko czuję.
Postanowiłam
wejść na webcamtoy i robiliśmy z Zaynem zdjęcia. Oddałam mu
komputer. Spojrzałam na telefon 14:00.
-Dobra muszę
lecieć i tak już jestem tu o ponad pół godziny za długo.
-Poczekaj- znów
chwycił mnie za nadgarstki. Przybliżył swoje usta i lekko musnął
moje ja się uśmiechnęłam-przyjdziesz jutro?
-Jasne... ale Ty
wrócisz ze mną.
Chciałam już
wyjść
-Ji?
-Tak?
-Nie.. już
nic...- dziwne jeszcze raz się pożegnałam i wyszłam.
OCZAMI ZAYNA
Nie mogę
zapomnieć wczorajszego pocałunku.... co prawda był malutki....
ledwo musnięcie... ale zawsze.. zawsze jest to uczucie...... Ale czy
ona mnie kocha? A może po prostu stało się tak ponieważ ja
zacząłem... ale dlaczego by odwzajemniła?? Weszłem na TT a
tamzobaczyłem wpis „ZAZA DO DLA CIEBIE” Był dołączony tam
film. Oczywiście chłopaki musieli zacząć się wygłupiać. Co
chwilę wybuchałam śmiechem. Nagle otworzyły się drzwi a w nich
stanęła...
________________________________________________
Sorry, że długo nie dodawałam ( prawie miesiąc) niedługo ( czyli nwm kiedy ) pojawi się następny. Tak, wiem że jest krótki, nudny i wogóle beznadziejny..... jeszcze raz przepraszam, i błagam komentujcie, bo nwm czy ktoś wogóle go czyta ;-; a komentarze motywują. Do następnego rozdziału ~ Vic ;)
Sorry, że długo nie dodawałam ( prawie miesiąc) niedługo ( czyli nwm kiedy ) pojawi się następny. Tak, wiem że jest krótki, nudny i wogóle beznadziejny..... jeszcze raz przepraszam, i błagam komentujcie, bo nwm czy ktoś wogóle go czyta ;-; a komentarze motywują. Do następnego rozdziału ~ Vic ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz