BLOGI KTÓRE CZYTAM

BLOGI KTÓRE CZYTAM

piątek, 18 kwietnia 2014

Rozdział 1

Wracaj tu! Będziesz miała karę! Surową karę!- wołała moja matka Wybiegłam z domu. Biegłam czym siła w moich nogach. Biegłam nie mając pojęcia dokąd. Po prostu nie chciałam znać jej. Musiałam uciekać. Nieważne że jest noc. Nie ważne, że ktoś ostatnio mi grozi i śledzi. To wszystko nie ważne! Tracę siły w nogach, opadam. Klęczę w deszczu na pustej ulicy. Krzyczę. Nikt nie słyszy. Nie mam siły ja chcę po prostu umrzeć... Chwyciłam szkło znajdujące się w zasięgu mojej ręki. Pociągnęłam szkłem po mojej ręce. Syknęłam mimo to zrobiłam to jeszcze jakieś 5 razy. Odrzuciłam szkło i położyłam się na chodniku. Pozwoliłam krwi swobodnie spływać po mojej ręce. Byłam gotowa na śmierć.

Rankiem...

-Panie doktorze czy z nią wszystko dobrze?
-Straciła dużo krwi i przemarzła... ale mogą panowie ją odwiedzić.
Nagle ktoś wszedł do pokoju.
-Jak się czujesz?- zapytał wyskoki brunet
-Sorry musieliście się pomylić bo ja was nie znam – odpowiedziałam z bólem głowy
  • To dzięki nam a właściwie jemu,Zaynowi- tu wkazał na bruneta z lekkim zarostem o brązowo miodowych oczach- jeszcze żyjesz.
    -Co to za życie?! 6 lat temu mój ojciec zginął, a dzisiaj mama zdradziła go z jakimś Robertem! Jaki to ma sens?! No jaki?! PYTAM SIĘ!
-Uspokuj się- powiedział jakiś chłopak w lokach
  • Nie dotykaj mnie! JESTEM SPOKOJNA!
    Po chwili farbowany blondyn spojrzał swoimi niebieskimi oczami wprost w moje fioletowe oczy i powiedział
  • Mogę Ci zadać pytanie.... a tak na przyszłość ostrzegam Cie ,moje pytania mogą być głupie
  • Nie ma głupich pytań- powiedziałam
  • Są tylko połowiczne odpowiedzi- dokończył chłopak Zayn.... jak dobrze pamiętam patrząc w okno.
  • No więc dlatego to zrobiłaś?
  • Mówiłam Chciałąm umrzeć
  • Ale dlaczego?- nie dawał za wygrana
  • Bo... bo matka zdradziła ojca... w sumie sama nie wiem. Po prostu chciałm umrzeć..
  • KEVIN!- ktoś krzyknął
  • Jaki Kevin?- zapytałąm zdezorientowana. Wszyscy się zaśmiali.
  • Kevin- gołąb.... serio nie wiedziałaś tego?- zapytał chłopak który się jeszcze nie odzywał i przygryzł marchewkę.
  • A właśnie przedstawmy się- powiedział chłopak o brązowych oczach.- Ja jestem Liam, to Zayn, Harry, Niall i nasz marchewkomaniak Louis
  • Wcale nie!- krzyknął Louis
  • Lou serio?- H....... Harry? Tak Harry pokazał na warzywo które trzymaj w ręce. Louis strzelił focha.
  • A zabieramy Cię do nas- powiedział Liam
  • Ale ja was nie znam!
  • To poznasz- rzekł Zayn serdecznie się uśmiechając.


OCZAMI LOUISA

Jak ktoś może nie wiedzieć kto to Kevin?! I wcale nie jestem marchewkocholikiem ja po prostu je lubię.
-I tak z wami nie jadę
  • Za późno już Ciebie wypisaliśmy i zabraliśmy odpowiedziałaność do twojej 18
  • A wy ile macie 120?!- krzyknęła
  • Nie 18- wskazkałem na Harrego- oni 19- wskazełem na resztę- i ja 20.
  • Stary jesteś.- rzekła
  • Nie jestem STARY, jestem BARDZO młody- powiedziłem z uśmieszkiem- jesteś na nas skazana jeszcze rok ;)
  • UGH! Pięć tatuśków, lepiej trafić nie mogłam!
  • Tylko jeden- szepnął jej Harry potajemnie wskazując na Liama, który to zauważył i skarcił go wzrokiem, Wybuchnęła śmiechem
  • Widzisz nie jest tak źle- powiedziałem i mimowolnie przygryzłem marchewkę. Kolejny wybuch śmiechu


KILKA GODZIN PÓŹNIEJ, DOM CHŁOPAKÓW, OCZMI JESS

-Ji..- zaczął mówić Harry
-Jess- szybko poprawiłam
-Ja wole mówić Ji.. no więc Ji, umiesz gotować?- zapytał mnie odchodząc od kuchenki
-Jasne, jestem myszczynią rosołu – powiedziałam
-Rósółu? Co to rósół?
-Rosół to Polska zupa.
-Jesteś Polką?
-Moi rodzice nimi są . Ja urodziłam się tutaj w Londynie, ale w naszym domu często robiłam polskie dania np., pierogi, pomidorówkę..
-To super....a u nas mieszka jeszcze jedna dziewczyna...
-No to przynajmniej sama nie będę...
-Opowiedz nam coś o sobie plissss- powiedział Niall który wyrósł jak spod ziemi. Nagle zjawiła się reszta chłopaków.
  • No więc... mam starszą siostrę Van, która się wyprowadziłą po śmierci taty, miała po mnie wrócić ale nigdy tego nie zrobiła...
  • -Van...... od jakiego imienia to skrót?
  • Vanessa- odpowiedziałam zdziwona pytaniem Nialla
  • Moja dziewczyna ma tak na imię..- powiedział zamyślony Harry
16:00, oczami Vanessy

Szłam do mojego i chłopaków domu. Weszłam do domu, a tam na kanapie siedziała jakaś dziewczyna
-Cześć...- powiedziałam
Dziewczyna obróciła się, te oczy, nos, włosy,
-JESS?
-Van.. czemu nie przyszłaś?! Czemu? Obiecałaś! 6 ciężkich lat czekałam! 6 lat! Czemu??- zaczęła histerycznie płakać i krzyczeć za razem podeszłam do niej i powiedziałam
-ĆĆĆĆĆĆĆĆĆĆĆĆ, przepraszam ććććććććććććććććććć już przy tobie jestem ćććććććć
Uspokoiła się. Chłopcy patrzeli na nas. Chcieli się odezwać ale dałąm im znak że nie teraz.
  • A.....ale Jess jak ty tu trafiłaś??
  • Uciekłam z domu, pociełam się, położyłam na ulicy .. zasnęłąm chciałam umrzeć. Nic więcej nie pamiętam.
  • Ale dlaczego? Jess dlaczego?
  • Mama...... mama zdradziła ojca z jakimś Robertem..
  • Ale Jess ojciec nie żyje od 6 lat.
  • Ale nie powinna..... po prostu nie mogła.
- Ale Ness dlaczego uciekłaś?
Nie zdążyłam odpowiedzieć bo Jess już zaczęła
  • Tata zginął. Mama ciągle na nas krzyczała jak dostałyśmy np. 4 że się nie uczymy, że to przez nas ojciec miał wypadek.
  • Chciałam uciec. Miałam wszystkiego dosyć.- dopowiedziałam- szybko spakowałam walizkę oraz porozmawiałam z Jess
  • Chciałam jechać z Tobą
  • Ale to było niebezbieczne- dokończyłam i spojrzałąm na chłopaków. Niall miał oczy pełne łez. Harry nie był lepszy.
  • Miałaś wrócić..
  • Wróciłam. Ale Ciebie tam nie było. Przeprowadziliście się.
  • To dlatego, że mama się bałą, że mnie jej zabierzesz...
  • Miałam taki zamiar
  • Ciągle mnie biła..... zaczęłam od czasu do czasu się ciąć, jak naprawdę mnie krzywdziłą … jak … jak..-
    tu wybuchła płaczem- jak.. pozwalała mnie g.. gwałcić facetom za pieniędze- ostatnie słowa szybko powiedziała – później nie pozwalałam im się dotykać..... rozbierać.... nie wpuszczałam ich do pokoju. Mama wpadała w histerię. Raz trafiłam do szpitała bo …. bo zrzuciła mnie ze schodów w blogu cioci. Z 3 piętra... co kawałek spadałam..... miałąm złąmaną nogę... teraz miała Roberta...... oni się zaczęli całować... ale usłyszaąm ich rozmowę „ Słuchaj dla mnie za darmo tak?” „Tak” „ To co za godzinkę nam, nie przeskadzaj”
    Wtedy wparowałam do kuchni. Powiedziałam, że jej nienawidzę i pobiegłąm . Padłam na chodnik... dalej już wiecie- zakończyła

Z PUNKTU WIDZENIA NIALLA

Matko!Tamci faceci krzywdzili Jess! Podeszłem do niej i przytuliłem.
  • Niall nie płacz..- powiedziała kołysząc mnie. Dopiero teraz zrozumiałęm że płaczę. - Niall, ej spójrz na mnie- posłusznie podniosłem głowę.- Nic mi niejest. Nic mi nie zrobił
  • Ale chciał- powiedziałem
  • Ale nie zrobił- powtórzyła. O tarłem łzy i odkleiłem się od niej. Taka dzielna.... Zayn wpatrywał się w nią. Miał łzy w oczach. Ręce zaciśnięte w pięści. Tak opierał się o framugę drzwi
  • Zayn..- powiedziała widząc jego postawę.
    Podszedł do niej. Przytulił ją i wyszetał jej coś do ucha.
Z PERSPEKTYWY JESS

  • Zabiję gnojów. Zabiję. Obiecuję Ci to- wyszeptał
  • Zayn, nie. Nie możesz zranić ich żon. Musisz być dzielny... dla mnie- powiedziałam
    -Dobrze nie zrobię tego ze względu, że mnie prosisz- znowu usłyszałam.
    Poczułąm zimno. Musiał się odemnie oderwać. Tak, już nie czuję jego mięśni.... tego ciepła.. tego zapachu...


Do końca dnia panowała cisza.



NO TO MAMY PIERWSZY ROZDZIAŁ. PROSZĘ O KOMENTARZE. UWAGI MIŁO WIDZINE 

4 komentarze:

  1. Aaaaaa <333 Jaram się !!! Super zaczęłaś !!! Czekam na następny *.* Wpadnij do nas ----> http://little-things-one-direction-love.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki a i uwielbiam wasze blogi. Następny rozdział już niedługo ;)

      Usuń
  2. Jeeej! Jestem, pofatygowałam się, nareszcie! xD
    Zapowiada się bardzo ciekawie, tak dramatycznie i w ogóle co za historia!
    Czekam na więcej! :D
    @justynast456

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. już nie długo a ja czekam na następne rozdziały na twoich blogach.... a i boskie tło na revolt ^^

      Usuń