BLOGI KTÓRE CZYTAM

BLOGI KTÓRE CZYTAM

sobota, 10 maja 2014

ROZDZIAŁ III Z PUNKTU WIDZENIA JESS

„ Ji, ubierz się bo organizujemy imprezę. My wrócimy koło 16:00 . Bądź gotowa Harry”

Dobra trzeba się szykować. Ubrałam dżinsy, niebieską bluzkę i biały żakiet i ułożyłam włosy.
Zanim przyjechali byłam gotowa.
-Jesteśmyyyyy! - krzyknęła Van po czym pociągnęła mnie na górę.
-Pomóż mi.... ostatnio nikogo do pomocy nie miałam... no może oprócz chłopaków ale najlepszymi doradcami nie są....
Przeszukałyśmy jej szafę i wybrałyśmy niebieską sukienkę pokrytą czarną koronką oraz krótką skórzaną kutę . Włosy lekko sfalowałyśmy. Wyszłyśmy na dół i zobaczyłyśmy chlopaków. Wyglądali całkiem nieźle. Ludzie zaczęli się zbierać. Nagle zabrzmiały piski i słowa „ONE DIRECTION, ONE DIRECTION , DEMI, DEMI!” Spojrzałam na nich pytającym spojrzeniem. Usiedliśmy i chłopcy zaczęli mi tłumaczyć.
-My mamy zespół... od nie dawna co prawda ale dużo dziewczyn oszalało na naszym punkcie..- powiedział Niall
-A Ty?- spojrzałam na sis
-Ja.. …. ja trawiłam do szkoły dla dziewcząt tam jakaś kobieta stwierdziła że mam talent......
-Ale czemu pod pseudominem?
-Demi Lovato.... bo..
-To nie możliwe!
-Dlaczego?
-Mam twoje piosenki na tel,mojej własnej sis i ja tego nie poznałam !
Odbywało się karaoke. Sis wyciągnęła mnie na środek i zaśpiewałyśmy piosenkę chłopców One Way Or Another.
 -Pięknie śpiewasz- powiedział mi Zayn szeptem
-Dziękuję..- zarumieniłam się
-Zatańczymy?
-Jasne.
Weszliśmy na parkiet a akurat zaczęła lecieć wolna piosenka. Zarzuciłam ręce na jego szyję a on położył swoje na moje biodra. Wolno się kołysaliśmy rozmawiając. Co chwilę wybuchałam śmiechem. Piosenka się tańczyła ale my nie zchodziliśmy z parkietu bo zaczęło lecieć „She's Not Afraid” Zayn śpiewał swoje kwestie mi prosto do ucha. Później wróciliśmy do stolika. Rozmawialiśmy. Postanowiłam pójść na chwilę do kuchni. Tam jakiś chłopak przybliżył się do mnie
-Cześć piękna, może pójdziemy do sypialni?- podnosił brwi
-Nie dziękuję
-A może jednak?
-Nie
-Kotku..- podniósł mój podbródek
-Nie mów do mnie kotku
-Nikt się Ciebie nie pytał o zdanie- o nie, jest nie dobrze........ pomocy!
-Przepraszam ale wydaje mi się, że ta pani nie chce z panem rozmawiać- usłyszałam dobrze znany mi głos.....
-Sory ale my jeszcze nie skończyliśmy nawet nie zaczęliśmy – typek pociągnął mnie do siebie tak, że stałam tyłem do niego. Byliśmy bardzo, bardzo blisko.
-ZOSTAW MNIE!-krzyknęłam. Wyrwałam mu się i schowałam za Zayna
-Odsuń się bo muszę z nią pogadać!
-Ale ona nie chce- Zayn ciągle był uparty. Nagle facet uderzył Zayna.
-AAAA- krzyknęłam
I znowu tym razem do Zayn uderzył faceta i tak kilka razy ale po którymś ciosie Zayn upadł na podłogę
-ZAYN- klęknęłam koło niego- Zayn, otwórz oczy, Zayn hallo, ZAYN!- poczułam sturchnięcie
-ZOSTAW MNIE!
-Ji, ej Ji co się stało?- był to Niall
-Zayn.. on – pokazałam na faceta i wybuchłam płaczem
Usłyszałam jak Liam woła pogotowie. Po chwili Zayn był wieziony do szpitala.


2 GODZINY PÓŹNIEJ, SZPITAL, OCZAMI JESS

Z sali wyszedł doktor.
-Czy mogę się z nim zobaczyć?- zapytałam
-Tak możecie ale pojedynczo.
Pierwszy wszedł Liam później Lou, Niall, Harry i Van. Ja byłam ostatnia. Zayn leżał w niebieskiej sali. Był sam w pokoju. Nieśmiało usiadłam na krzesełku obok łóżka. Czułam jego wzrok na sobie, ale wolałam patrzeć na moje buty. Po chwili powiedziałam
-Dziękuję...
-Za co?
-Gdyby nie Ty..- tu po policzkach coraz szybciej zaczęły lecieć mi łzy-.. to przezemnie jesteś szpitalu
Chwycił mój podbródek, kazał mi spojrzeć na siebie.
-Spój Ji, nic mi nie jest.
-Ale zemdlałeś..- i tu znów zaczęłam płakać
-Ale nic mi nie jest... Ji, jak będziesz mówić, że to przez Ciebie to się nie będę do Ciebie odzywać
-Ale..
-Chcesz żebym się nie odzywał?- spojrzał mi głęboko w oczy
-Nie..- wzrok spuściłam na dół, lekko się uśmiechnęłam a po moim policzku spłynęła pojedyncza łza która została starta przez Malika. Nasze twarze dzieliły teraz milimetry. Dystans między nami powoli się zmniejszał. Czy ja tego chce? Chyba tak, albo nie... nie wiem. Czy to dobry moment? Tego też nie wiem, ale czy marnować taką szansę? Nie wiem. Nic nie wiem. Wiem tylko, że dzieje się to tu i teraz. Nagle poczułam delikatne musnięcie na ustach. Czyli stało się. Tym razem to ja musnęłam jego usta , a na nich od razu pojawił się uśmiech.... czyli on tego chciał. Nagle usłyszałam otwierające się drzwi. Z Zaynem odsunęliśmy się od siebie. W drzwiach stanął doktor.
-Dobrze na dzisiaj wystarczy, pan Malik musi odpoczywać
-Ale ja się dobrze czuję..
-Musisz zostać tu jeszcze 2 dni na kontrolę. Jutro i pojutrze będą dłuższe odwiedziny. Proszę panią o wyjście.
-Pa.- chciałam wstać ale powstrzymał mnie
-Do jutra- powiedział patrząc mi w oczy
Odpowiedzią z mojej strony był tylko uśmiech. Wyszłam z sali. Tam czekała na mnie reszta.  



PRZEPRASZAM, ŻE DŁUGO MUSIELIŚCIE CZEKAĆ ALE ZDECHŁ MI PIES, PÓŹNIEJ NIE CZUŁAM SIĘ NAJLEPIEJ,ZACZĘŁAM PISAŃ NOWE OPO ( JESZCZE NIE JEST PUBLIKOWANE)  A TO CO MIAŁAM ZAPISANE WYCHODZIŁO MI CIĄGLE JAKO ########### WIĘC NIC ODCZYTAĆ NIE MOGŁAM ;-; JESZCZE RAZ PRZEPRASZAM. DO ZOBACZENIA ~ WIKA 

3 komentarze:

  1. Fajne :) Idę czytać poprzednie rozdz :)
    http://harrystylesfanfictionzuzia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Zostałaś nominowana do Liebster Award. Więcej informacji znajdziesz tutaj: http://storyofournewlife.blogspot.com/.

    OdpowiedzUsuń
  3. jakie to słodkie^^
    taki Zayn *.*
    kocham i chce nexta :D
    + zapraszam do nas http://little-things-one-direction-love.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń